Ach, jak ten czas szybko leci, dopiero październik, a już mamy listopad:)
Czas ucieka, ale ma prawo, bo ostatnio dużo się u mnie dzieje:)
W ubiegłym tygodniu wzięliśmy się z moim M w garść i odnowiliśmy kolejne pomieszczenie w naszym domku:)
Mowa o klatce schodowej z holem na piętrze. Wyzwanie ze względu na wysokość pomieszczenia
i fakt przyklejania sztukaterii przy suficie było spore:)
Daliśmy radę:)
Jestem zadowolona, ponieważ jest to ostatni element układanki, jeżeli chodzi o zmianę kolorów w naszym domu (na obecną chwilę w mojej ocenie;))
Zapraszam, zdjęć, jak to u mnie będzie sporo...
Obraz malowany farbami olejnymi, kupiłam od gościa, który zadzwonił do domofonu i zapytał, czy dam dychę i dałam:) A teraz podbił moje serce:)
Reklamy Coca Coli i Czekolady malowane na lustrach przyjechały do mnie z Rzymu (prezent od kuzyna - Paweł dziękuję), stanowiły oryginalny wystrój lokalu w latach 60 - tych.
Schody malowałam, przed wprowadzeniem się: bejcą ciemny dąb, następnie rozwodnioną białą farbą akrylową i czterokrotnie lakierowałam.
Kolekcja kryształów rośnie, ostatnio przywiozłam kilka z mojego rodzinnego domu, wspaniała pamiątka po Mamie.
Kochani, bardzo dziękuję Wam Wszystkim za to, że mnie odwiedzacie, komentujecie, dzięki Wam wiem, że mam dla kogo pisać tego bloga.
Miłego tygodnia.