Wracając do przeprowadzki, wczoraj przyjechaliśmy do Rzeszowa, aby ostatecznie spakować cały dobytek, mam umówiony transport na wtorek. Uwierzcie mi jest co robić, nazbierało się tego mnóstwo!
A ja od rana nie tknęłam palcem. Błąkam się po domu i czuję niemoc, strach i żal. Wiem, że podjęliśmy decyzję i nie mogę zachowywać się, jak rozkapryszone dziecko. Jednak to uczucie ścisku w gardle, drżenie rąk. Przeprowadzałam się kilka razy, ale zawsze było to na swoje i towarzyszyła temu radość z urządzania nowego lokum, nowego swojego miejsca, teraz jest inaczej.
Wynajęty dom to dzieło innej osoby, jej wizje, jej projekt, ja mogę tylko wstawić moje meble, dodatki, ale to nie będą moje płytki w kuchni i łazience, moje blaty, moje marzenia... Dlatego żal jest tak duży. Powiem Wam szczerze, że nigdy nie myślałam, że tak trudno będzie mi sobie poradzić!
Dodatkowo świadomość, że dbasz o obcy dom, myjesz, czyścisz, urządzasz, kosisz regularnie trawę w obcym domu, a twój stoi pusty i niszczeje nie poprawia sytuacji. Fakt przyjeżdżamy co dwa tygodnie i zawsze staram się coś zrobić, ale to nie to samo co regularna praca, teraz to widzę.
Piszę tego posta, bo mam nadzieję, że jak głośno powiem o moich rozterkach, to będzie łatwiej, będzie mniej bolało?
Poniżej wstawiam kilka kadrów mojego domu, tak na pożegnanie. Może będą przydatne dla kogoś z Was, może kogoś zainspirują? Moi stali Czytelnicy doskonale je znają, ale w ostatnim czasie przybyło sporo nowych, których serdecznie Witam:)
[caption id="attachment_3100" align="aligncenter" width="2448"]
[caption id="attachment_3104" align="aligncenter" width="2448"]
[caption id="attachment_3102" align="aligncenter" width="2448"]
[caption id="attachment_3105" align="aligncenter" width="2448"]
[caption id="attachment_3107" align="aligncenter" width="2448"]
[caption id="attachment_3108" align="aligncenter" width="2448"]
[caption id="attachment_3101" align="aligncenter" width="2448"]
[caption id="attachment_3106" align="aligncenter" width="1000"]
A Wy byłyście w podobnej sytuacji? Jak sobie poradziłyście?