czwartek, 7 listopada 2013

Było sobie krzesło

Witam moje Kochane:)

Miałam pracowity dzień, ale udany. Do południa udało się zmienić zawartość ramek, które wiszą w sypialni,  na zdjęcia dzieciaczków (ale o tym jak pokażę sypialnię). A wieczorem - wizyta w Castoramie i zakup nowego urządzenia do tapicerowania  (stary odmówił posłuszeństwa, widocznie nie podobała się mu praca u mnie). No i zaczęło się. Krzesło stało już od dwóch miesięcy, przygotowane do tapicerowania. 
Pierwotnie było brązowe, obite zniszczoną skórą i takie sobie. Miałam zdjęcia, ale oczywiście, jak to mówi moja Córa - "Agunia....i nie ma zdjęć". Jeszcze brakuje wykończenia - gwoździe tapicerskie.
 Jednak muszę Wam pokazać to krzesło teraz...